Sektor publiczny czy prywatny: gdzie płacą więcej
Przekonanie, że w budżetówce płacą mniej, jest prawdziwe w części zawodów i odwrotne w innych. GUS podaje ten podział dla 124 grup, więc nie trzeba zgadywać.
Specjaliści do spraw ratownictwa medycznego zarabiają w sektorze publicznym o 84 procent więcej niż w prywatnym. Matematycy, aktuariusze i statystycy o 50 procent mniej.
To są dwa krańce tej samej kolumny w tablicy GUS za październik 2024. Podział na sektor własności jest podany dla 124 ze 125 grup zawodowych, więc pytanie „gdzie płacą lepiej" ma w polskich danych odpowiedź konkretną i różną w zależności od zawodu.
Gdzie publiczny płaci więcej
| Grupa zawodowa | Publiczny wobec prywatnego |
|---|---|
| Specjaliści do spraw ratownictwa medycznego | +84% |
| Robotnicy leśni i pokrewni | +80% |
| Kierownicy produkcji w rolnictwie i leśnictwie | +62% |
| Pracownicy usług ochrony | +61% |
| Nauczyciele akademiccy | +50% |
Gdzie prywatny
| Grupa zawodowa | Publiczny wobec prywatnego |
|---|---|
| Matematycy, aktuariusze i statystycy | −50% |
| Rybacy | −38% |
| Marynarze i pokrewni | −38% |
| Twórcy i artyści | −27% |
| Stewardzi, konduktorzy i przewodnicy | −25% |
Skąd te różnice
Nie ma tu jednej reguły i to jest właśnie użyteczna informacja.
W ratownictwie i leśnictwie sektor publiczny jest głównym pracodawcą, a prywatny działa na obrzeżach: transport sanitarny, drobne usługi leśne, często u mniejszych podmiotów. Porównujesz więc instytucję ze zleceniobiorcą tej instytucji, a nie dwie konkurujące ścieżki kariery.
U statystyków i aktuariuszy jest dokładnie odwrotnie. W prywatnym oznacza to ubezpieczenia i bankowość, gdzie licencja aktuarialna jest rzadka i droga. W publicznym oznacza urząd statystyczny z siatką płac.
Ochrona z plusem 61 procent zaskoczyła mnie najbardziej. Podejrzewam, że to efekt tego, kogo ta grupa obejmuje po stronie publicznej, bo mieszczą się tam też formacje o zupełnie innym charakterze niż ochrona obiektu przez agencję. Nie mam na to twardego rozbicia i tak to zostawiam, zamiast dopowiadać.
Czego ta liczba nie obejmuje
Trzech rzeczy, a każda z nich potrafi odwrócić rachunek.
Stabilność. Umowa w budżetówce i umowa w spółce technologicznej mają inne ryzyko zakończenia. Ta różnica ma wartość pieniężną, tylko nie widać jej w kolumnie z wynagrodzeniem.
Emerytura i świadczenia. Część zawodów publicznych ma odrębne zasady, a te liczą się przez dekady.
Godziny. GUS podaje wynagrodzenie miesięczne, a nie stawkę godzinową. Dwa zawody z tą samą kwotą i różnym czasem pracy to dwie różne oferty.
Ile grup naprawdę ma dużą różnicę
Napisałem wyżej, że w jednej trzeciej grup różnica jest mała. Warto to uściślić, bo to zdanie decyduje o tym, czy sektor w ogóle powinien być twoim kryterium.
Ze 124 grup z danymi o obu sektorach różnica przekracza dwadzieścia procent w jedną albo drugą stronę w mniej niż jednej trzeciej przypadków. W pozostałych mieści się w przedziale, który równie dobrze wyjaśnia inna zmienna: wielkość pracodawcy albo staż.
Praktyczny wniosek jest taki, że dla większości zawodów pytanie „publiczny czy prywatny" jest źle postawione. Właściwe brzmi: jak duży pracodawca i w jakiej branży.
Wyjątki są jednak duże i warto je znać. Osiemdziesiąt cztery procent w ratownictwie i minus pięćdziesiąt u statystyków to różnice, których nie przeskoczy się negocjacją.
Zaskoczenie, którego nie umiem do końca wyjaśnić
Pracownicy usług ochrony mają w sektorze publicznym o 61 procent więcej. To pozycja, przy której zatrzymałem się najdłużej.
Podejrzewam, że po stronie publicznej ta grupa obejmuje formacje o zupełnie innym charakterze niż ochrona obiektu przez agencję: służby więzienne, ochronę instytucji państwowych, straże. Po stronie prywatnej dominuje ochrona fizyczna na stawce zbliżonej do minimalnej.
Nie mam rozbicia, które by to potwierdziło, więc zostawiam to jako hipotezę. Wolę napisać „podejrzewam" niż zbudować wyjaśnienie, którego nie da się sprawdzić.
Podobnie u fryzjerów: 7010 zł w publicznym wobec 4767 zł w prywatnym, czyli 47 procent. Publiczny pracodawca w tej branży to prawdopodobnie domy pomocy społecznej i placówki opiekuńcze, ale znowu jest to hipoteza, a nie odczyt z tablicy.
Pytania, które przy tym wracają
Czy w budżetówce jest bezpieczniej? Prawdopodobnie tak, ale te dane tego nie mierzą. Badanie podaje wynagrodzenie, a nie ryzyko utraty pracy ani długość okresu wypowiedzenia.
Czy podwyżki dla nauczycieli już tu widać? Nie. Dane dotyczą października 2024. Nauczyciele akademiccy mają w tej tablicy plus pięćdziesiąt procent po stronie publicznej, ale kolejne badanie obejmie dopiero październik 2026.
Co z trzecim sektorem? GUS dzieli własność na publiczną i prywatną, a organizacje pozarządowe wchodzą do prywatnej. Osobno ich nie zobaczysz.
Czy porównywać do mediany, czy do średniej sektora? Ten podział GUS podaje na przeciętnych, a nie na medianach, więc jest wrażliwszy na skrajności. Przy małych grupach traktuj go ostrożniej niż decyle.
Jak z tego korzystać
Zanim uznasz, że „w państwowym płacą gorzej", sprawdź swoją grupę. Na stronie każdego zawodu podajemy przeciętne wynagrodzenie osobno dla obu sektorów, obok pełnego rozkładu decylowego.
W jednej trzeciej grup różnica jest na tyle mała, że sektor nie powinien być głównym kryterium wyboru. W kilkunastu jest tak duża, że jest kryterium jedynym sensownym.
I rzecz, którą warto powiedzieć wprost: to są dane za październik 2024. Podwyżki w sferze budżetowej z lat 2025 i 2026 w tej tablicy jeszcze nie ma. Kolejne badanie GUS obejmie październik 2026 i dopiero ono pokaże, ile z tego przetrwało.